Skip to content
aktualnosci tlo
1

13.04.2026

Korfball

𝔼𝕜𝕤𝕜𝕝𝕦𝕫𝕪𝕨𝕟𝕪 𝕨𝕪𝕨𝕚𝕒𝕕 𝕫 𝕂𝕒𝕞𝕚𝕝𝕖𝕞 𝕄𝕦𝕤𝕚𝕒𝕝𝕚ń𝕤𝕜𝕚𝕞

Kamil Musialiński był sędzią podczas Mistrzostw Europy U19 w Kemer (Turcja), gdzie m.in. poprowadził Finał tej Imprezy.
𝕂𝕒𝕞𝕚𝕝, 𝕫𝕒𝕔𝕫𝕟𝕚𝕛𝕞𝕪 𝕠𝕕 𝕟𝕒𝕛𝕨𝕒ż𝕟𝕚𝕖𝕛𝕤𝕫𝕖𝕘𝕠 – 𝕛𝕒𝕜𝕚𝕖 𝕖𝕞𝕠𝕔𝕛𝕖 𝕥𝕠𝕨𝕒𝕣𝕫𝕪𝕤𝕫𝕪ł𝕪 ℂ𝕚, 𝕘𝕕𝕪 𝕕𝕠𝕨𝕚𝕖𝕕𝕫𝕚𝕒ł𝕖ś 𝕤𝕚ę, ż𝕖 𝕡𝕠𝕡𝕣𝕠𝕨𝕒𝕕𝕫𝕚𝕤𝕫 𝕗𝕚𝕟𝕒ł 𝕞𝕚𝕤𝕥𝕣𝕫𝕠𝕤𝕥𝕨 𝔼𝕦𝕣𝕠𝕡𝕪 𝕌𝟙𝟡?
– O tym, że będę sędziował finał, dowiedziałem się podczas rozmowy z opiekunem sędziów, który zaprosił mnie na spotkanie tuż po tym, jak zakończyłem sędziowanie półfinału. To była ogromna radość, duma i duże zadowolenie. Szczerze mówiąc – pojawiło się też lekkie niedowierzanie, bo jednak nie codziennie dostaje się szansę sędziowania finału mistrzostw Europy. Człowiek pracuje na takie momenty latami, dlatego była też ogromna satysfakcja, że ta droga miała sens i doprowadziła mnie właśnie do tego miejsca.
ℂ𝕫𝕪 𝕥𝕠 𝕓𝕪ł 𝕛𝕖𝕕𝕖𝕟 𝕫 𝕟𝕒𝕛𝕨𝕒ż𝕟𝕚𝕖𝕛𝕤𝕫𝕪𝕔𝕙 𝕞𝕠𝕞𝕖𝕟𝕥ó𝕨 𝕨 𝕋𝕨𝕠𝕛𝕖𝕛 𝕤ę𝕕𝕫𝕚𝕠𝕨𝕤𝕜𝕚𝕖𝕛 𝕜𝕒𝕣𝕚𝕖𝕣𝕫𝕖?
– Zdecydowanie tak. Myślę, że na ten moment to najważniejsze wydarzenie w mojej sędziowskiej karierze. Finał mistrzostw Europy U19 to coś wyjątkowego. Co ciekawe, to nie był jedyny taki moment w ostatnim czasie – w styczniu miałem okazję sędziować turniej IKF Korfball Champions League Challenger, czyli klubowe rozgrywki na poziomie Ligi Mistrzów, gdzie również w ostatnim dniu dowiedziałem się, że poprowadzę finał. To pokazuje, że ostatnie miesiące były dla mnie naprawdę przełomowe i zdecydowanie najważniejsze w mojej sędziowskiej karierze.
𝕁𝕒𝕜 𝕨𝕪𝕘𝕝ą𝕕𝕒ł𝕪 𝕋𝕨𝕠𝕛𝕖 𝕡𝕚𝕖𝕣𝕨𝕤𝕫𝕖 𝕞𝕪ś𝕝𝕚 𝕥𝕦ż 𝕡𝕠 𝕠𝕤𝕥𝕒𝕥𝕟𝕚𝕞 𝕘𝕨𝕚𝕫𝕕𝕜𝕦 𝕗𝕚𝕟𝕒ł𝕦?
– Przede wszystkim radość i duża satysfakcja. Mecz był na bardzo wysokim poziomie, więc tym bardziej cieszę się, że mogłem być jego częścią. Najpierw pojawiła się szybka analiza w głowie – czy wszystko poszło tak, jak powinno – a dopiero po chwili dociera, że właśnie zakończyło się naprawdę duże i ważne wydarzenie.
🔹 Kulisy turnieju
𝕁𝕒𝕜 𝕠𝕔𝕖𝕟𝕚𝕒𝕤𝕫 𝕡𝕠𝕫𝕚𝕠𝕞 𝕤𝕡𝕠𝕣𝕥𝕠𝕨𝕪 𝕔𝕒ł𝕖𝕘𝕠 𝕥𝕦𝕣𝕟𝕚𝕖𝕛𝕦 𝕨 𝕂𝕖𝕞𝕖𝕣?
– Bardzo wysoki. Widać było, że zespoły są świetnie przygotowane zarówno technicznie, jak i taktycznie. Mecze były dynamiczne i wyrównane, a w wielu drużynach można było zobaczyć młodych, utalentowanych zawodników. Cały turniej stał na wysokim poziomie, z dużą intensywnością i zaangażowaniem wszystkich zespołów.
ℂ𝕫𝕪 𝕗𝕚𝕟𝕒ł 𝔹𝕖𝕝𝕘𝕚𝕒 – ℂ𝕫𝕖𝕔𝕙𝕪 𝕔𝕫𝕪𝕞ś ℂ𝕚ę 𝕫𝕒𝕤𝕜𝕠𝕔𝕫𝕪ł 𝕛𝕒𝕜𝕠 𝕤ę𝕕𝕫𝕚𝕖𝕘𝕠?
– Nie tyle zaskoczył, co potwierdził wysoki poziom sportowy. Tempo i intensywność były naprawdę duże, więc trzeba było być maksymalnie skoncentrowanym od pierwszej do ostatniej minuty. Każda decyzja miała duże znaczenie, dlatego skupienie i koncentracja były kluczowe. Gra była bardzo fizyczna, co wymagało częstych reakcji i szybkiego podejmowania decyzji.
Zaskoczyć mógł natomiast bardzo wysoki poziom gry Belgów w finale – nie prezentowali takiej formy przez cały turniej, a w decydującym meczu zagrali wzorowo i pokazali swoją pełną siłę.
𝕁𝕒𝕜 𝕨𝕪𝕘𝕝ą𝕕𝕒 𝕨𝕤𝕡ół𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕨 𝕞𝕚ę𝕕𝕫𝕪𝕟𝕒𝕣𝕠𝕕𝕠𝕨𝕪𝕞 𝕫𝕖𝕤𝕡𝕠𝕝𝕖 𝕤ę𝕕𝕫𝕚𝕠𝕨𝕤𝕜𝕚𝕞 𝕡𝕠𝕕𝕔𝕫𝕒𝕤 𝕥𝕒𝕜𝕚𝕔𝕙 𝕨𝕪𝕕𝕒𝕣𝕫𝕖ń?
– Współpraca była kluczowa. Sędziowanie w parze wymaga przede wszystkim wzajemnego zrozumienia, dobrej komunikacji i zaufania. Ważne jest też wspólne podejmowanie decyzji i spójność w ich ocenie – bez tego nie da się dobrze poprowadzić meczu na takim poziomie.
ℂ𝕫𝕪 𝕡𝕣𝕫𝕪𝕘𝕠𝕥𝕠𝕨𝕒𝕟𝕚𝕖 𝕕𝕠 𝕤ę𝕕𝕫𝕚𝕠𝕨𝕒𝕟𝕚𝕒 𝕗𝕚𝕟𝕒ł𝕦 𝕣óż𝕟𝕚 𝕤𝕚ę 𝕠𝕕 𝕚𝕟𝕟𝕪𝕔𝕙 𝕞𝕖𝕔𝕫ó𝕨?
– Przygotowanie jest w dużej mierze bardziej mentalne, z nastawieniem, że jest to ostatni, finałowy mecz turnieju. Fizycznie przygotowanie wygląda tak samo jak do innych spotkań, ale w przypadku finału dochodzi większa koncentracja, dokładniejsza analiza drużyn i pełna świadomość stawki, która na turniejach międzynarodowych bywa bardzo wysoka.
🔹 Droga do tego momentu
𝕁𝕒𝕜 𝕨𝕪𝕘𝕝ą𝕕𝕒ł𝕒 𝕋𝕨𝕠𝕛𝕒 𝕕𝕣𝕠𝕘𝕒 𝕠𝕕 𝕡𝕚𝕖𝕣𝕨𝕤𝕫𝕪𝕔𝕙 𝕞𝕖𝕔𝕫ó𝕨 𝕨 ℙ𝕠𝕝𝕤𝕔𝕖 𝕕𝕠 𝕗𝕚𝕟𝕒ł𝕦 𝕞𝕚𝕤𝕥𝕣𝕫𝕠𝕤𝕥𝕨 𝔼𝕦𝕣𝕠𝕡𝕪?
– Droga była bardzo długa, ale z każdym etapem widać było postęp i efekty pracy. Zaczynałem od sędziowania meczów dzieci, często jeszcze podczas treningów, a później pojawiły się rozgrywki ligowe w kategoriach młodzieżowych. Miałem też duże szczęście współpracując z sędzią z Holandii, Bertholdem Komduurem, od którego mogłem wiele się nauczyć i czerpać wiedzę z jednego z najmocniejszych środowisk korfballowych na świecie.
– Z czasem przyszło sędziowanie w seniorskiej lidze w Polsce, aż w końcu otrzymałem powołanie od Międzynarodowej Federacji Korfballu do prowadzenia spotkań na poziomie europejskim. Pierwszym takim dużym turniejem był IKF Korfball Champions League Challenger, który odbył się w styczniu – tam zdobyłem bardzo cenne doświadczenie.
Następnie przyszła kolejna szansa, czyli Mistrzostwa Europy U19. Czułem się tam bardzo dobrze pod względem sędziowskim, a zwieńczeniem tego było mianowanie mnie na sędziego finału tego turnieju.
ℂ𝕠 𝕓𝕪ł𝕠 𝕟𝕒𝕛𝕥𝕣𝕦𝕕𝕟𝕚𝕖𝕛𝕤𝕫𝕖 𝕨 𝕣𝕠𝕫𝕨𝕠𝕛𝕦 𝕛𝕒𝕜𝕠 𝕤ę𝕕𝕫𝕚𝕒 𝕜𝕠𝕣𝕗𝕓𝕒𝕝𝕝𝕦?
– Najtrudniejsze była regularność i cierpliwość. To proces, który trwa latami – wymaga systematyczności i ciągłej nauki. Ważne było też bieżące zapoznawanie się ze zmieniającymi się przepisami oraz wykorzystywanie każdej okazji do sędziowania i zbierania doświadczenia.
ℂ𝕫𝕪 𝕡𝕒𝕞𝕚ę𝕥𝕒𝕤𝕫 𝕞𝕠𝕞𝕖𝕟𝕥, 𝕨 𝕜𝕥ó𝕣𝕪𝕞 𝕡𝕠𝕞𝕪ś𝕝𝕒ł𝕖ś: „𝕔𝕙𝕔ę 𝕕𝕠𝕛ść 𝕕𝕠 𝕡𝕠𝕫𝕚𝕠𝕞𝕦 𝕞𝕚ę𝕕𝕫𝕪𝕟𝕒𝕣𝕠𝕕𝕠𝕨𝕖𝕘𝕠”?
– Myślę, że ten moment pojawił się, gdy zobaczyłem pierwsze międzynarodowe mecze i poziom, jaki tam obowiązuje. Jako zawodnik wielokrotnie uczestniczyłem w turniejach międzynarodowych i widziałem, jak wymagająca, ale też satysfakcjonująca jest rola sędziego. To był moment, w którym pomyślałem, że chciałbym pójść w tym kierunku i spróbować swoich sił jako sędzia na tym poziomie.
🔹 Marcovia & lokalny kontekst
ℕ𝕒 𝕔𝕠 𝕕𝕫𝕚𝕖ń 𝕛𝕖𝕤𝕥𝕖ś 𝕥𝕣𝕖𝕟𝕖𝕣𝕖𝕞 𝕨 𝕄𝕒𝕣𝕔𝕠𝕧𝕚𝕚 𝕄𝕒𝕣𝕜𝕚 – 𝕛𝕒𝕜 łą𝕔𝕫𝕪𝕤𝕫 𝕥𝕖 𝕕𝕨𝕚𝕖 𝕣𝕠𝕝𝕖?
– To wymaga dobrej organizacji, bo łączenie pracy trenera, zawodnika i sędziego jest sporym wyzwaniem. Natomiast jedno bardzo mocno uzupełnia drugie. Trenerka i sędziowanie dają zupełnie różne, ale bardzo cenne perspektywy. Praca w sekcji korfballu Marcovii Marki sprawia mi dużą satysfakcję, a dodatkowo mogę dzielić się z zawodnikami swoim międzynarodowym doświadczeniem.
ℂ𝕫𝕪 𝕕𝕠ś𝕨𝕚𝕒𝕕𝕔𝕫𝕖𝕟𝕚𝕖 𝕥𝕣𝕖𝕟𝕖𝕣𝕤𝕜𝕚𝕖 𝕡𝕠𝕞𝕒𝕘𝕒 𝕨 𝕓𝕪𝕔𝕚𝕦 𝕝𝕖𝕡𝕤𝕫𝕪𝕞 𝕤ę𝕕𝕫𝕚ą?
– Zdecydowanie tak. Dzięki temu lepiej rozumiem zawodników, ich decyzje i zachowania na boisku. Doświadczenie trenerskie i zawodnicze bardzo pomaga, bo pozwala spojrzeć na grę z różnych perspektyw. Jako sędzia mam dzięki temu większe zrozumienie sytuacji boiskowych, co ułatwia podejmowanie trafniejszych decyzji.
𝕁𝕒𝕜 𝕨𝕒ż𝕟𝕖 𝕛𝕖𝕤𝕥 𝕕𝕝𝕒 ℂ𝕚𝕖𝕓𝕚𝕖 𝕣𝕖𝕡𝕣𝕖𝕫𝕖𝕟𝕥𝕠𝕨𝕒𝕟𝕚𝕖 𝕄𝕒𝕣𝕔𝕠𝕧𝕚𝕚 𝕚 ℙ𝕠𝕝𝕤𝕜𝕚 𝕟𝕒 𝕒𝕣𝕖𝕟𝕚𝕖 𝕞𝕚ę𝕕𝕫𝕪𝕟𝕒𝕣𝕠𝕕𝕠𝕨𝕖𝕛?
– To dla mnie duża duma. Fajnie móc reprezentować zarówno Marcovię, jak i Polskę na arenie międzynarodowej. Dzięki temu mogę też pokazywać, że poziom sędziowski w Polsce jest bardzo wysoki. Marcovia jest rozpoznawalnym klubem korfballu na arenie międzynarodowej, więc większość osób wie, z jakiego środowiska się wywodzę. Myślę, że to działa też bardzo dobrze na promocję zarówno Marcovii, jak i polskiego korfballu.
🔹 Sędziowanie od kuchni
ℂ𝕠 𝕛𝕖𝕤𝕥 𝕟𝕒𝕛𝕥𝕣𝕦𝕕𝕟𝕚𝕖𝕛𝕤𝕫𝕖 𝕨 𝕤ę𝕕𝕫𝕚𝕠𝕨𝕒𝕟𝕚𝕦 𝕞𝕖𝕔𝕫𝕦 𝕟𝕒 𝕥𝕒𝕜 𝕨𝕪𝕤𝕠𝕜𝕚𝕞 𝕡𝕠𝕫𝕚𝕠𝕞𝕚𝕖?
– Myślę, że najtrudniejsze jest podejmowanie szybkich decyzji pod presją oraz nieuleganie presji zewnętrznej ze strony kibiców czy trenerów. Czasem ma się tylko ułamek sekundy na podjęcie właściwej decyzji.
𝕁𝕒𝕜 𝕣𝕒𝕕𝕫𝕚𝕤𝕫 𝕤𝕠𝕓𝕚𝕖 𝕫 𝕡𝕣𝕖𝕤𝕛ą – 𝕜𝕚𝕓𝕚𝕔ó𝕨, 𝕫𝕒𝕨𝕠𝕕𝕟𝕚𝕜ó𝕨, 𝕤𝕥𝕒𝕨𝕜𝕚 𝕞𝕖𝕔𝕫𝕦?
– Staram się nie słuchać i nie reagować na komentarze kibiców czy zawodników. Jeśli chodzi o stawkę meczu, bywa różnie, ale bardzo pomaga wcześniejsze poznanie zawodników i ich zachowań, dzięki czemu łatwiej wejść w mecz z większą pewnością siebie i spokojem. Doświadczenie robi swoje – im więcej takich spotkań, tym łatwiej zachować spokój i koncentrację.
ℂ𝕫𝕪 𝕫𝕕𝕒𝕣𝕫𝕒𝕛ą 𝕤𝕚ę 𝕤𝕪𝕥𝕦𝕒𝕔𝕛𝕖, 𝕜𝕥ó𝕣𝕖 𝕫𝕒𝕡𝕒𝕕𝕒𝕛ą 𝕨 𝕡𝕒𝕞𝕚ęć 𝕟𝕒 𝕕ł𝕦𝕘𝕠?
– Tak, szczególnie trudne decyzje oraz mecze o dużą stawkę – one zostają w pamięci na długo. Zdarza się, że po meczu wracasz myślami do niektórych sytuacji i zastanawiasz się, czy decyzja była na pewno najlepsza. Z drugiej strony zapadają też w pamięć te bardzo pewne decyzje, które spotykają się z akceptacją wszystkich na boisku. Na pewno każdy finał, który się sędziuje, pozostaje w pamięci na długo, więc również ten zapamiętam bardzo dobrze.
🔹 Inspiracja i rozwój
ℂ𝕠 𝕡𝕠𝕨𝕚𝕖𝕕𝕫𝕚𝕒ł𝕓𝕪ś 𝕞ł𝕠𝕕𝕪𝕞 𝕫𝕒𝕨𝕠𝕕𝕟𝕚𝕜𝕠𝕞 𝕝𝕦𝕓 𝕠𝕤𝕠𝕓𝕠𝕞, 𝕜𝕥ó𝕣𝕖 𝕞𝕪ś𝕝ą 𝕠 𝕫𝕠𝕤𝕥𝕒𝕟𝕚𝕦 𝕤ę𝕕𝕫𝕚ą?
– Nie bać się zaczynać, bo często właśnie ten pierwszy krok jest najważniejszy. Nie można też zniechęcać się po kilku meczach czy po nieudanych decyzjach. Każdy kiedyś zaczynał – najważniejsze to być systematycznym i otwartym na naukę oraz ciągły rozwój. Ważne jest również wykorzystywanie każdej okazji do sędziowania i zdobywania doświadczenia. Mogę też zdecydowanie polecić bycie sędzią, bo pozwala to poszerzać swoje korfballowe kompetencje i spojrzenie na grę.
ℂ𝕫𝕪 𝕨 ℙ𝕠𝕝𝕤𝕔𝕖 𝕞𝕒𝕞𝕪 𝕡𝕠𝕥𝕖𝕟𝕔𝕛𝕒ł 𝕟𝕒 𝕨𝕚ę𝕔𝕖𝕛 𝕤ę𝕕𝕫𝕚ó𝕨 𝕟𝕒 𝕡𝕠𝕫𝕚𝕠𝕞𝕚𝕖 𝕞𝕚ę𝕕𝕫𝕪𝕟𝕒𝕣𝕠𝕕𝕠𝕨𝕪𝕞?
– Zdecydowanie tak. W Polsce mamy obecnie czterech sędziów międzynarodowych, którzy są powoływani na różne imprezy międzynarodowe. Polscy sędziowie są też często chwaleni za swoje umiejętności, doświadczenie i postawę. Ścieżka rozwoju sędziowskiego w Polsce jest otwarta – organizujemy szkolenia i kursy, które pozwalają poszerzać wiedzę i kompetencje. Mamy ludzi z potencjałem, trzeba tylko dać im czas i odpowiednie możliwości rozwoju.
𝕁𝕒𝕜𝕚𝕖 𝕤ą 𝕋𝕨𝕠𝕛𝕖 𝕜𝕠𝕝𝕖𝕛𝕟𝕖 𝕔𝕖𝕝𝕖 𝕛𝕒𝕜𝕠 𝕤ę𝕕𝕫𝕚𝕖𝕘𝕠?
– Dalszy rozwój i kolejne turnieje międzynarodowe – chcę utrzymywać wysoki poziom i cały czas iść do przodu. W najbliższym czasie są planowane turnieje międzynarodowe, ale na ten moment nie mamy jeszcze informacji o konkretnych powołaniach, więc jako sędziowie czekamy na dalsze decyzje. Liczę jednak, że będę otrzymywał szanse sędziowania turniejów najwyższej rangi, aby stale się doskonalić. Mam też cel związany z rozwojem młodych, polskich sędziów i wspieraniem ich w zdobywaniu doświadczenia.
🔹 Lekki akcent na koniec
𝔾𝕕𝕪𝕓𝕪ś 𝕞𝕚𝕒ł 𝕠𝕡𝕚𝕤𝕒ć 𝕗𝕚𝕟𝕒ł 𝕛𝕖𝕕𝕟𝕪𝕞 𝕤ł𝕠𝕨𝕖𝕞 – 𝕛𝕒𝕜𝕚𝕖 𝕓𝕪 𝕥𝕠 𝕓𝕪ł𝕠?
– Gdyby miał to być tylko jedno słowo opisujące finał, to: „spełnienie”. Myślę, że cały ten finał był właśnie spełnieniem ciężkiej pracy, którą wykonałem przez lata. To moment, który pokazuje, że konsekwencja i rozwój naprawdę prowadzą do takich wydarzeń.
𝕊ę𝕕𝕫𝕚𝕒 𝕔𝕫𝕪 𝕥𝕣𝕖𝕟𝕖𝕣 – 𝕘𝕕𝕫𝕚𝕖 𝕔𝕫𝕦𝕛𝕖𝕤𝕫 𝕨𝕚ę𝕜𝕤𝕫ą 𝕒𝕕𝕣𝕖𝕟𝕒𝕝𝕚𝕟ę?
– Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jako sędzia nie wpływam bezpośrednio na wynik meczu, ale adrenalina pojawia się przy każdej podejmowanej decyzji, szczególnie w ważnych momentach spotkania. Każda sytuacja wymaga pełnej koncentracji i szybkiej reakcji, co naturalnie buduje emocje. Z kolei jako trener mam możliwość bezpośredniego wpływania na przebieg i wynik meczu poprzez swoje decyzje, a wtedy adrenalina pojawia się szczególnie w momentach, gdy wynik się zmienia i mój zespół jest w grze o zwycięstwo.
𝕀 𝕟𝕒𝕛𝕨𝕒ż𝕟𝕚𝕖𝕛𝕤𝕫𝕖: 𝕔𝕠 𝕕𝕒𝕝𝕖𝕛 – 𝕨𝕣𝕒𝕔𝕒𝕤𝕫 𝕕𝕠 𝕄𝕒𝕣𝕔𝕠𝕧𝕚𝕚 𝕚…?
– Wracam do codziennej pracy, czyli do Marcovii – treningów, rozwoju zawodników i kolejnych wyzwań. Czas na powrót do codzienności i pracy zarówno na ogólnopolskim, jak i lokalnym poziomie.
– Razem z seniorską drużyną Marcovii przygotowujemy się do ostatniej, majowej rundy Mistrzostw Polski, gdzie zostanie wyłoniony mistrz Polski w sezonie 2025/2026 i jako Marcovia zdecydowanie chcemy sięgnąć po ten tytuł.
– Wracam również do pracy z najmłodszą drużyną Marcovii, która trenuje w poniedziałki i czwartki w SP nr 3 w Markach przy ul. Pomnikowej 1 w godzinach 19:30–21:00.
FB IMG 1779304306709
Intensywny okres za zespołem rocznika 2018A
20.05.2026

Akademia Piłki Nożnej

IMG 20260520 211001
Grupa B rocznika 2011 pokonała Grom Rembertów
20.05.2026

Akademia Piłki Nożnej

FB IMG 1779303990695
Zawodnicy z rocznika 2018B rywalizowali w strugach deszczu
20.05.2026

Akademia Piłki Nożnej

FB IMG 1779303766633
Rocznik 2012B pokonał BVB Academy
20.05.2026

Akademia Piłki Nożnej

FB IMG 1779272019844
Lider przyjeżdża do Marek!
20.05.2026

Pierwsza Drużyna Piłki Nożnej

BDD 9642
Badmintonowe emocje w Markach!
19.05.2026

Badminton